Wyświetleń: 2158

Napisane przez:

LetsPlay-e a prawo autorskie

Czy wiesz czym właściwie są letsPlay-e i jaki mają związek z prawem autorskim? Dla niewtajemniczonych śpieszę z wyjaśnieniem.

LetsPlay to swego rodzaju specyficzna forma rozrywki, polegająca na audiowizualnym zapisie procesu grania w grę komputerową, co do zasady zawierająca autorski komentarz gracza i udostępniana innym użytkownikom za pomocą serwerów hostujących materiały wideo, czyli w praktyce najczęściej przez serwis internetowy YouTube.

Bardzo często najpopularniejsi gracze, których serie let’s play-ów oglądają tysiące użytkowników – zarabiają na wyświetlanych podczas filmików reklamach. LetsPlay może również zawierać inne elementy dodatkowe poza głosowym komentarzem gracza, takie jak np. podkład muzyczny, wyróżniający wstęp czy też zakończenie danego odcinka. To właśnie te dodatkowe indywidualne elementy oraz ciekawy sposób komentowania gry przez gracza najczęściej decydują o popularności danego LetsPlay-a.

Czy gracze nagrywający serie let’s play-ów i udostępniający je nieokreślonej liczbie użytkowników narażają się na zarzut łamania prawa? Czy zawsze naruszają przy tym prawa autorskie producentów i twórców danej gry?

Ulubiona odpowiedź prawników na dwa powyższe pytania brzmi – to zależy.

Żeby odpowiedzieć na nasuwające się pytanie – od czego właściwie zależy – zacznijmy od rozważań podstawowych, a mianowicie czym jest gra komputerowa w rozumieniu prawa autorskiego i jakiej podlega ochronie. Już na wstępie pojawiają się problemy, bowiem nie ma w polskim prawie przepisów definiujących grę komputerową w sensie prawnym. W ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2016 r. poz. 666) (dalej Ustawa) brak odrębnych zapisów dotyczących gry komputerowej, stąd już na etapie definiowania tego pojęcia dostrzec można rozbieżności w doktrynie i literaturze przedmiotu. Zdaniem autora publikacji „Gra komputerowa jako przedmiot prawa autorskiego” – Ireneusza Matusiaka traktowanie gry komputerowej jako czystego programu komputerowego lub utworu audiowizualnego – jest nietrafne. Według Autora najlepszym rozwiązaniem byłoby zdefiniowanie gry komputerowej jako utworu multimedialnego lub wprowadzenie do katalogu (art. 1 ust. 2 Ustawy) nowej, odrębnej kategorii – gry komputerowej. Miejmy nadzieję, że Ustawodawca dostrzeże ten, coraz częściej pojawiający się problem i jednoznacznie ureguluje kwestię gier komputerowych.

W związku z tym, że samo zdefiniowanie pojęcia gry komputerowej nastręcza sporo trudności oraz, że brakuje polskiego orzecznictwa dotyczącego stricte gier komputerowych – rozpowszechnianie materiałów zawierających elementy gry komputerowej, do której nie posiadamy praw autorskich rodzi szerokie pole do naruszeń. Powoływanie się na tzw. dozwolony użytek może nie zawsze być skuteczne, bowiem rozpowszechniając gry komputerowe zagranicznych producentów możemy dokonać naruszeń praw autorskich w kilku różnych systemach prawnych, które mogą nie przewidywać takiego rozwiązania. W takim przypadku niezbędna jest indywidualna analiza danego przypadku i pomoc specjalisty.

Wracając jednak do naszych rodzimych uregulowań, w celu uniknięcia uzasadnionych roszczeń z tytułu naruszeń praw autorskich można próbować powoływać się na tzw. prawo cytatu uregulowane w art. 29 Ustawy, który to stanowi, że: „Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.” Zgodnie z tym przepisem cytat jest dozwolony jeśli jest częścią nowego i samodzielnego utworu, z tym że ocena kiedy granice cytatu zostaną przekroczone i dojdzie do naruszeń praw autora utworu jest bardzo płynna i nie sposób podać ogólnej definicji kiedy na pewno doszło już do naruszenia, a kiedy jeszcze nie – każdy przypadek wymaga indywidualnego rozpatrzenia. Ponadto, zgodnie z utrwalonym orzecznictwem wolno zacytować cudzy utwór nawet w całości, ale tylko pod warunkiem, że przytaczany utwór pozostanie w takiej proporcji do wkładu twórczości własnej, że nie będzie wątpliwości, co do tego, iż powstało własne dzieło (por. wyrok Sądu Najwyższego Izba Cywilna z dnia 23.11.2004 r. o sygn. akt I CK  232/04). Co również bardzo istotne, skorzystanie z prawa cytatu wymaga podania imienia i nazwiska autora utworu oraz źródła cytowanego utworu (art. 34 Ustawy).

Na tle powyższych rozważań widać, że kwestia naruszenia przez autora let’s play-a praw autorskich producenta lub twórcy gdy jest bardzo niejednoznaczna, bowiem na gruncie polskiej jurysdykcji mogłaby się rozbić o problem przekroczenia – bądź nie – granic dozwolonego użytku. Na pewno skutecznym sposobem na uniknięcie posądzenia o ewentualne naruszenie praw autorskich jest sprawdzenie jak twórcy i producenci konkretnej gry odnoszą się do tych kwestii w swoich umowach licencyjnych. Tak dla przykładu nasza narodowa duma (piszę to nawet z lekkim uwielbieniem) gra twórców CD PROJEKT RED – Wiedźmin 3 Dziki Gon w swojej umowie licencyjnej,  w punkcie 11 ust. 1 stwierdza, że twórcy gry nie mają nic przeciwko twórczości fanowskiej (m.in. LetsPlay) oraz wyrażają zgodę na ich tworzenie, a także uzyskiwanie z tego tytułu dochodów. Z kolei twórcy innej popularnej gry – World of Tanks w swojej umowie licencyjnej wyraźnie stwierdzają, że ma ona charakter osobisty i nie można z niej korzystać w jakimkolwiek celu komercyjnym.

W zależności od konkretnej polityki producentów oraz twórców gier komputerowych przy tworzeniu let’s play-ów może dojść, bądź nie do naruszenia ich praw autorskich. Warto tutaj przywołać link do strony – link, na której gracze postanowili sporządzić listę producentów gier, którzy pozwalają na tworzenie let’s play-ów oraz na zarabianie na nich lub wymagają odpowiedniego zgłoszenia albo takiej zgody nigdy nie udzielają. Oczywiście dane zawarte w powyższej liście mogą stanowić jedynie wskazówkę co do polityki danego producenta gry, my zachęcamy jednak zawsze do zweryfikowania ich we własnym zakresie, celem uniknięcia ewentualnego posądzenia o naruszenie czyichś praw autorskich.

Na zakończenie warto dodać, że producenci gier komputerowych coraz częściej dostrzegają potencjał w tworzonych przez fanów LetsPlay-ach i generalnie się im nie sprzeciwiają, a wręcz do tego zachęcają. Nie mniej jednak należy zawsze pamiętać o tym, że w tej materii pole do naruszeń jest bardzo szerokie, a jego granica bardzo płynna, dlatego należy podchodzić do tego z dużą dozą ostrożności i rozwagi, a w razie jakichkolwiek wątpliwości udać się do specjalisty, który zbada dany przypadek indywidualnie i pomoże uniknąć ewentualnego posądzenia o naruszenie praw autorskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *