Wyświetleń: 1220

Napisane przez:

Fikcja doręczenia

W ramach przerwy w cyklu artykułów traktujących o formach prowadzenia działalności gospodarczej, dziś zapraszamy na wpis dotyczący zagadnień związanych z tak zwaną fikcją doręczenia występującą w polskim prawie.

Co kryje się pod tym pojęciem? Dlaczego właściwie korespondencję należy odbierać? Jakie skutki może mieć zignorowanie powtórnego awiza? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdują się w dalszej części wpisu. Zapraszamy do lektury!

Wciąż bardzo często możemy spotkać się z twierdzeniem, że nieodbieranie pism pochodzących z sądu, nie powoduje u nas żadnych negatywnych skutków, a wręcz, że nas przed nimi chroni. Panuje powszechne, błędne przekonanie, iż skoro nie widzieliśmy co to za pismo, nie przeczytaliśmy dołączonego pouczenia (na przykład o środkach zaskarżenia danego rozstrzygnięcia) to nie obowiązuje nas to, co się w nim znajduje. Takie myślenie jest błędne i może być tragiczne w skutkach, co należy mieć zawsze na uwadze decydując się na ignorowanie awizowanych przesyłek.

Niestety taktyka strusia chowającego głowę w piasek w przypadku nieodbierania pism z urzędów bądź sądów nie zdaje egzaminu, ponieważ w naszym systemie prawnym istnieje coś takiego jak wspomniana na wstępie, fikcja doręczenia.

Najprościej mówiąc, fikcja doręczenia polega na przyjęciu tezy, że pismo zostało doręczone, pomimo tego, że adresat faktycznie pisma nie odebrał. Zgodnie z polskimi przepisami jeżeli pisma nie można doręczyć adresatowi osobiście lub w razie jego chwilowej nieobecności dorosłemu domownikowi (administracji domu, dozorcy domu, sołtysowi – jeżeli podejmą się oddać pismo adresatowi) wtedy pismo przesłane za pośrednictwem operatora pocztowego pozostawia się w najbliższej placówce pocztowej tego operatora pocztowego na okres 7 dni. Po upływie tego okresu, czynność tę należy powtórzyć. Reasumując, po upływie 14 dni od momentu zawiadomienia o pozostawieniu przesyłki w placówce pocztowej, tj. piętnastego dnia, pismo uznaje się za doręczone, chociaż adresat faktycznie go nie odebrał.

Warto przy tym zaznaczyć, że skutek taki został wprost przewidziany w przepisach procedury karnej oraz administracyjnej (art. 133 k.p.k. oraz art. 44 k.p.a.). W procedurze cywilnej natomiast nie ma przepisu mówiącego wprost, że po upływie 14-dniowego terminu skutek doręczenia następuje, nie mniej jednak zgodnie z utrwalonym orzecznictwem: „Datą doręczenia w trybie doręczenia zastępczego jest dzień, w którym upłynął termin do odbioru złożonego na poczcie lub innej placówce doręczającego pisma. Będzie to wprawdzie tylko postać fikcji prawnej doręczenia, ale fikcji pociągającej za sobą wszelkie skutki doręczenia.” (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 marca 2015 roku o sygn. akt I CZ 6/15). Zacytowane powyżej orzeczenie sądu potwierdza, że tzw. fikcja doręczenia stosowana jest również w procedurze cywilnej.

Skutkiem zignorowania obowiązku odebrania pisma może być na przykład przegapienie terminu na wniesienie apelacji od niekorzystnego wyroku a tym samym jego uprawomocnienie się na naszą niekorzyść. Doręczenie zastępcze, czyli tzw. fikcja doręczenia, to bardzo niebezpieczne rozwiązanie. Niewątpliwie służy ono unikaniu i przedłużaniu postępowań sądowych, ale z drugiej strony „pomaga” produkować nowe postępowania, bowiem bardzo często pozwani, którzy nie wiedzą o toczącym się przeciwko nim postępowaniu, żeby w jakiś sposób bronić się przed jego skutkami, kwestionują sposób doręczenia lub żądają przywrócenia terminu na np. wniesienie środka zaskarżenia z uwagi na nieprawidłowe doręczenie pisma przez sąd.

Na zakończenie warto wspomnieć, że również odmowę przyjęcia pisma przez adresata, uważa się jako potwierdzenie doręczenia. Pismo takie, uważa się za doręczone i zostaje ono zwrócone do sądu z adnotacją o odmowie przyjęcia pisma przez adresata. Konkludując, zarówno zignorowanie przez nas powtórnie awizowanej przesyłki jak i odmowa jej przyjęcia ma skutek taki, jakby pismo zostało doręczone.

Powyższe rozważania dobitnie potwierdzają słuszność sformułowanej na początku wpisu tezy, że korespondencję należy odbierać. Nie bójmy się odbierać pism sądowych, bowiem nawet gdy otrzymamy niekorzystne dla nas rozstrzygnięcie, w większości przypadków mamy czas na stosowną reakcję. Ignorowanie awizowanych przesyłek bądź odmawianie ich przyjęcia skutkuje pozbawieniem się możliwości obrony, co niewątpliwie jest skutkiem o wiele gorszym niż gdybyśmy korespondencję odebrali.

Drodzy Czytelnicy, koniecznie dajcie znać w komentarzach co o tym myślicie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *